Follow

4 oznaki tego, że powinnaś przestać kupować ubrania

Utarł się stereotyp, że my kobiety uwielbiamy kupować ubrania, że mogłybyśmy całe dnie szwendać się po galeriach i wracać obładowane torbami pełnymi nowych ciuszków. Ja akurat nie znoszę spędzać czasu w centrach handlowych, ale dzisiejszy wpis kieruję do tych, którzy kupują i kupują, a być może nie wiedzą, że powinni przestać.

W październiku pisałam Wam o tym, że mam zdecydowanie za dużo ubrań, dlatego od tamtej pory znacznie ograniczyłam liczbę ubrań, które kupuję praktycznie do zera. Ostatnio kupiłam tylko kurtkę, ale jej potrzebowałam, więc nie jest to jakaś tam moja zachcianka, bo była ładna i świat się zawali, jeśli nie będę jej mieć. Chciałabym jednak zwrócić Waszą uwagę trochę na temat zakupów ubraniowych, których nadal kupujemy bardzo dużo. Za dużo.

Dlatego przedstawiam Wam 4 oznaki tego, że macie za dużo ubrań i że powinnyście, dla własnego dobra, ograniczyć ich kupowanie.

  • Nie wiesz, co masz w szafie

Ja w pewnym momencie doprowadziłam swoją szafę do takiego stanu, że nie wiedziałam, co w niej mam. Oczywiście były ubrania, które lubiłam i które nosiłam ciągle np. dlatego, że leżały na wierzchu i były wyprasowane, a o reszcie nie miałam zielonego pojęcia. Dwa lata temu, dzięki książce „Slow fashion” Asi Glogazy przeprowadziłam generalne porządki i już wiem, co mam w szafie i staram się wszystkie elementy garderoby wykorzystywać w codziennych strojach. Jeśli nie wiemy, co mamy w szafie najprawdopodobniej mamy w niej za dużo i kupujemy kolejne rzeczy, że wreszcie móc te pozostałe do czegoś założyć. A to błędne koło, bo może się okazać, że niezbędne dodatki kupiłyśmy już jakiś czas temu…

  • Nie masz już miejsca w szafie

Wiecie, bo to, że ubrania nie mieszczą Wam się w szafie, wcale nie oznacza tego, że potrzebujecie większej szafy. Moim zdaniem, to kolejny pretekst do tego, żeby zakupy przemyśleć i ograniczyć. Oczywiście nie zaglądam Wam do domów i nie obserwuję, jakiej wielkości są Wasze szafy, ale raczej do najmniejszych mebli one nie należą. Dlatego przed zakupem większej garderoby powinnyście się zastanowić, czy wiecie, co macie w szafie (punkt wyżej!), czy nie macie w niej zbędnych ubrań i czy naprawdę potrzebujecie kolejne nowe szmatki. Uwierzcie mi, że nie potrzebujecie setek ubrań, które prędzej czy później zaczną Wam przeszkadzać i się ich pozbędziecie.

DSC_0612

  • Nie możesz żyć bez zakupów

To jest najgorsza ze wszystkich oznak tego, że kupujesz za dużo. Kupowanie w ramach odstresowania albo jako jedyne lekarstwo na zło tego świata to bardzo poważna sprawa i nie należy jej lekceważyć. Szczególnie w tym wypadku warto zastanowić się na wprowadzeniem detoksu zakupowego i podejść do niego bardzo poważnie, zanim na dobre przerodzi się w zakupoholizm czy spiralę długów.

  • Nie masz, gdzie ich nosić

Warto mieć do zakupów przede wszystkich podejście praktyczne, czyli powinniśmy kupować to, co jest nam potrzebne. Nie chodzi mi o to, żeby ciągle chodzić w jednej rzeczy, bo jak się uprzesz, to da radę. Chodzi mi o to, że sprzedawcy i producenci po to co sezon albo nawet częściej produkują tony nowych, coraz to ładniejszych ubrań, żebyście chciały je kupić, a wtedy oni będą mieć coraz większe zyski. Tak działa rynek, ale nie musimy biernymi trybikami w jego machinie. Jeśli na co dzień chodzicie w spodniach, to nie ma sensu kupować kilku czy kilkunastu sukienek tylko dlatego, że takiego wzoru jeszcze w szafie nie macie. Bez sensu jest też kupowanie ubrań wieczorowych, które zakładacie raz do roku albo rzadziej. Naprawdę jedna sukienka wystarczy! Przecież nie każda z nas jest celebrytką rozliczaną za każdą swoją kreację. Po roku bardzo mało osób będzie pamiętać, co miałyście na sobie podczas ostatniego balu.

Na swoim własnym przykładzie dodam też, że nie potrzebuje prawie 40 t-shirtów, nawet jeśli chodzicie w nich codziennie. 1/4 tego spokojnie wystarczy, bo reszta będzie po prostu leżeć i się kurzyć.

DSC_0611.JPG

To już wszystkie oznaki, które chciałam opisać w dzisiejszym wpisie. Mam nadzieję, że skłoniły Was do odrobiny refleksji na temat tego, jak i w jakich ilościach kupujecie ubrania. Nie zaglądam Wam do portfeli i nie zmuszam do zaprzestania zakupów. Chcę tylko, żebyście zastanowiły się, czy nie przesadzacie 😉

Chciałabym, żeby tematyka szafy i ubrań wróciła na bloga, bo bardzo ją zaniedbałam ostatnimi czasy, a wiem, że sporo za nią tęskniło. Obiecuję poprawę i więcej ciuchów na Clanestinie!



  • To o mnie mam wszytskie oznaki, ale już pracuje nad tym .. 😐

    • To super, że pracujesz! Zauważenie problemu to już duży krok w stronę jego rozwiązania 🙂 Trzymam kciuki!