Belgrad w jeden dzień – co zobaczyć?

Belgrad w jeden dzień – co zobaczyć?

W ostatnim wpisie opisałam Wam wszystkie potrzebne informacje o tym, jak się do Belgradu dostać i jak w nim przeżyć. Dzisiaj przyszedł czas na tę przyjemniejszą część, czyli zwiedzanie i poznawanie miasta. W jeden dzień można tu sporo zobaczyć i nabić wiele kilometrów.

Zacznę od tego, że w Belgradzie, w przeciwieństwie do sklerozy w Sarajewie, tym razem nie zapomniałam o nagraniu dla Was vloga. Dlatego mam dla Was nie tylko zdjęcia, ale też film, gdzie oprócz zabytków, możecie na przykład zobaczyć super-gołębia dreptającego w rytm muzyki 😀

 

Jeden dzień spędzony w mieście, gdzie temperatura dochodziła do 40°C, mocno ograniczył nasze możliwości i ilość miejsc, które zobaczyliśmy. W sumie zrobiliśmy ponad 20 km i wróciliśmy do hostelu ledwo żywi. Trasę wycieczki ułożyliśmy głównie na podstawie tego, co opowiedział nam jeden z pracowników hostelu. Moim zdaniem, to świetna inicjatywa – pan pokazał nam na mapie, co, gdzie i jak, a do tego przekazał nam wiele istotnych informacji np. o tym, gdzie warto zjeść i nie jest zbyt drogo albo że nie warto wymieniać pieniędzy w sieciówkowych kantorach. Po gofrach na śniadanie wyposażeni w mapki, ruszyliśmy na miasto.

Ze względu na umiejscowienie naszego hostelu, do najbardziej turystycznej części miasta nie mieliśmy, na szczęście, daleko. Pierwsza część drogi prowadziła nas ścieżką nad Dunajem, a następnie nad Sawą i już wtedy mogliśmy podziwiać mury starej twierdzy – Kalemegdan, której pierwsze fortyfikacje powstały w czasach celtyckich. Jest to jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych w Serbii i widać, że chce się tam dogodzić każdemu turyście. Znajdziemy tam zamek; pomnik Posłańca Zwycięstwa, który upamiętnia tych, którzy zginęli podczas I wojny światowej; armaty; wystawę dwudziestowiecznych czołgów, ale także park pełen dinozaurów oraz korty tenisowe. Bardzo duża różnorodność atrakcji, jak na jedno miejsce, ale co kto lubi. Dla mnie na przykład wystarczyłyby same ruinki 😉

Po wyjściu z kompleksu fortyfikacji od strony ulicy Paryskiej przeszliśmy przez tę ulicę i weszliśmy na najbardziej znaną ulicę Belgradu – kneza Mihailova. Przy tym deptaku znajduje się wiele urokliwych kamieniczek, restauracji, cukierni, lodziarni (w jednej z nich zjedliśmy przepyszne lody z płynną czekoladą w wafelku) oraz wiele luksusowych sklepów. Decydując się na posiłek w jednym lokali znajdujących się przy ulicy musimy się liczyć z tym, że ceny posiłków będą zdecydowanie wyższe.

Skręcając w jedną z uliczek, doszliśmy do budynku serbskiego Parlamentu, gdzie stoi instalacja obwiniająca NATO za bezpodstawne ostrzeliwanie Belgradu oraz wsparcie Albańczyków podczas ostatniej wojny na Bałkanach. Co więcej, kiedy przejdziemy się jeszcze kawałek dalej, za okazałym gmachem serbskiej poczty, znajdziemy się koło budynku telewizji, na który podczas wojny zrzucono bombę. Od tamtej pory fragment budowli nie został zmodyfikowany, ani odbudowany, ponieważ stanowi pomnik i dowód na winę NATO. Muszę przyznać, że taki widok naprawdę daje do myślenia.

Tuż obok telewizji znajduje się przepiękna i ogromna cerkiew św. Marka, której wnętrze robi wrażenie. Spod cerkwi udaliśmy się w kierunku Placu Republiki, gdzie musieliśmy zrobić postój na chłodne napoje, gdyż upał bardzo dotkliwe dał nam się we znaki. Przy tym placu, w centralnym miejscu, znajduje się Muzeum Narodowe oraz pomnik kneza Mihailova.

belgrad
Cerkiew św. Marka

Po odpoczynku udaliśmy się do ostatniego punktu naszej wycieczki, czyli do dzielnicy belgradzkiej bohemy. Jest to zdecydowanie najpiękniejsze miejsce w tym mieście. Pełne drzew, kwiatów, urokliwych restauracji i trochę zbyt nachalnych kelnerów 😉 Dzielnica bohemy zdaje się być kompletnie różna i oderwana od pozostałej części miasta. Panuje w niej cisza, spokój, a uliczki są jeszcze węższe i każda piękniejsza od kolejnej. Z dala od turystycznego zgiełku i pełna niesamowitych malunków na budynkach. To właśnie w tej dzielnicy możemy zjeść pyszny, tradycyjny obiad, którego cena nie zwali nas z krzesła.

W drodze powrotnej do hostelu minęliśmy jeszcze wiele urokliwych budynków. Moim zdaniem, Belgrad jest dobrym miejscem do tego, żeby ubrać się w wygodne buty i po prostu po nim spacerować. Zahaczać o ważne punkty turystyczne, ale też czasami zgubić się i kluczyć się po jego tajemniczych zakątkach. Belgradzka starówka jest naprawdę warta uwagi!

Belgrad to miasto, w którym spędzenie jednego dnia pozwala nam na poznanie go od strony, która chce być pokazywana turystom. Jednak myślę, że przy dłuższym pobycie, warto udać się w miejsca mniej popularne dla obcokrajowców. Te, w których bywają mieszkańcy tego miasta. Nam się to niestety nie udało, ale może jeszcze kiedyś będzie okazja do nadrobienia?



2 thoughts on “Belgrad w jeden dzień – co zobaczyć?”

  • Byłam w Belgradzie w czasie gdy w ówczesnej jeszcze Jugosławii trwała wojna. Krótkie kadry, które pamiętam z tej podróży to przesympatyczni ludzie, szare socjalistyczne budynki i ciągnące się długimi godzinami biesiady na statkach/barkach przycumowanych przy nabrzeżach Dunaju (świetną zabawę Serbowie kończyli widowiskowym tłuczeniem talerzy). Gdy w tym roku odwiedziłam Belgrad zobaczyłam zupełnie inne miasto. Zwiedzić go w jeden dzień nie sposób (szczególnie gdy upał doskwiera). Rzeczywiście potrzeba czasu na beztroskie spacery po uroczych uliczkach tego miasta (Starówka) i zgadzam się z Tobą w 100% dzielnica Bohemy to bardzo klimatyczne miejsce. Naprawdę polecam odwiedzenie tego miasta. I dziękuję za wpisy o Bałkanach. To cenny przewodnik po tak dla nas bliskim, a kompletnie nieznanym zakątku Europy. Chętnie poczytam na Twoim blogu o sekretach tego regionu:)

    • Ludzie w Belgradzie rzeczywiście są bardzo pomocni, nas jedna pani zaczepiła z pytaniem, czy mamy jakiś problemem, kiedy dyskutowaliśmy, w którym kierunku się udać 😉 Poza tym porównanie miasta na przestrzeni musiało być niesamowitym przeżyciem!
      PS Cieszę się, że wpisy przypadły Ci do gustu! Albania też poleca się do lektury 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *