Follow

Z biblioteczki Clanestiny – III kwartał 2017

Z biblioteczki Clanestiny – III kwartał 2017

Z początkiem października minął trzeci kwartał 2017 roku, więc przyszedł czas na przedostatnie w tym roku czytelnicze podsumowanie mijających trzech miesięcy. Lipiec, sierpień i wrzesień były najlepszymi miesiącami w tym roku, jeśli chodzi o liczbę przeczytanych książek – w końcu wakacyjne wolne do czegoś zobowiązuje!

Mam za sobą 15 książek w 13 tygodni, czyli wreszcie średnia wyższa niż jedna książka tygodniowo, jak to bywało w I i w II kwartale tego roku. W filmie o lekturach września opowiadałam Wam, że przeczytałam w tamtym miesiącu tylko trzy książki, bo jedna z nich skutecznie mnie blokowała prawie od połowy sierpnia. Wielokrotnie porzucałam jej lekturę na rzecz innych, łatwiej czytających się książek. Dzięki temu mam za sobą 6017 stron! Dla porównania w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku przeczytałam 3737, a w ciągu kolejnych 4340.

TOP 5 LEKTUR III KWARTAŁU

Ciężko mi się zdecydować, którą z książek powinnam wybrać, jako pierwszą czy ostatnią w zestawieniu. Podaję je w kolejności przypadkowej – wszystkie bardzo mi się podobały!

  • „Światło między oceanami” M.L. Stedman

Jest to książka, która zdecydowanie różni się od lekkich, młodzieżowych, po które sięgam ostatnio. Może właśnie, dlatego zasłużyła sobie na miejsce w tym zestawieniu? Myślę, że tytuł jest Wam znany, ponieważ wiosną odbyła się głośna premiera filmu na podstawie tej powieści. Nie obejrzałam go i pewnie nie obejrzę, bo uważam, że filmy zawsze pokazują obraz gorzej niż to, co mamy podczas czytania książki i nie chcę sobie tego wyobrażenia psuć.

„Światło…” opowiada historię pary mieszkającej samotnie na wyspie, gdzie on pracuje, jako strażnik latarni morskiej. O tym, wygląda życie osób przez większość czasu odciętych od świata i o tym, jak skrajne mogą być skutki jednej decyzji. Nie chcę zbytnio zdradzać fabuły, żeby nie zabierać Wam przyjemności lektury tej książki.

  • Dziewczyna, którą kochałeś” J. Moyes

Jojo Moyes po raz kolejny wylądowała w moim zestawieniu. Ale co mam poradzić na to, że bardzo lubię książki tej autorki?! Jeśli miałabym wybrać, to „Dziewczyna…” byłaby moim numerem jeden. Wygrałaby przede wszystkim niebanalną fabułą, która obrazem łączy historie dwóch kobiet – właścicielek dzieła. Pierwsza, podczas I wojny światowej, z nich poświęciłaby wszystko, żeby dowiedzieć się, gdzie przebywa jej mąż, który przed wojną był malarzem. To właśnie on stworzył tytułowy obraz. Dla drugiej kobiety, żyjącej w obecnych czasach, obraz jest jedyną pamiątką po zmarłym mężu. Kiedy osoby podające się za prawowitych właścicieli dzieła chcą jej to odebrać, walczy, ile może. Okazuje się, że nie tylko o obraz, ale także o siebie.

  • „Dom ciszy” D.Busquets

„Dom ciszy” to z kolei historia skrzypiec, które splatają ze sobą losu bardzo zróżnicowanych mieszkańców Barcelony. Wprowadza nas w świat wielkich muzyków, do ich domów, podróży. Na początku książki trzeba się mocno skupić, żeby ogarnąć kto jest kim i jak jego historia odnosi się do historii pozostałych osób opisanych w powieści. Mnie na początku trochę przytłaczał miks imion, ale później na dobre przepadłam w świecie muzyki i skończyłam lekturę w jedno popołudnie.

  • „Londyn” E. Rutherfurd

„Londyn” to powieść opowiadająca historię wielkiej metropolii na przestrzeni wieków – od jej powstania do II wojny światowej. Na przykładach fikcyjnych rodzin z różnych warstw społecznych, o różnej zamożnej i różnym pochodzeniu, możemy poznać życie ówczesnych mieszkańców stolicy Wielkiej Brytanii. Jak każda książki Edwarda Rutherfurda, ta także, mimo rozmiarów, wciąga na dobre i nie można oderwać się od lektury. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości tego autora, to koniecznie sięgnijcie po jedną z jego książek, a w długie, zimowe wieczory na pewno nie będzie się nudzić!

  • „Słońce też jest gwiazdą” N. Yoon

Ostatnią książką, o której chciałabym Wam opowiedzieć w tym wpisie, jest powieść młodzieżowa. Opowiada ona historię jednego dnia z życia dwojga, nowojorskich nastolatków. Główna bohaterka, jako mała dziewczynka przyjechała z matką z Jamajki i od tamtej pory przebywają w USA nielegalnie. Błąd, który popełnia jej ojciec, powoduje, że cała rodzina musi opuścić po wielu latach pobytu Stany i wrócić na wyspę. Ostatniego dnia swojego pobytu w Nowym Jorku poznaje Daniela. Ona nie wierzy w nic, co nie jest udowodnione naukowo, a już na pewno nie w miłość. On pisze wiersze i postanawia jej udowodnić, że w ciągu jednego dnia się w nim zakocha. Tak zaczyna się ich jednodniowa historia…

PLANY CZYTELNICZE NA IV KWARTAŁ

W tym roku mam już za sobą 42 książki, razem z tymi, które przeczytałam w październiku. Moim jedynym planem na ostatni kwartał 2017 roku jest dobicie do 52 książek, co dałoby średnią jednej książki tygodniowo przez cały roku. Myślę, że byłby to całkiem niezły wynik, choć jak dla mnie to i tak niezbyt dużo. Konkretnych tytułów nie mam sprecyzowanych, ale na pewno chciałabym sięgnąć po najnowszą książkę Jojo Moyes, czyli „We wspólnym rytmie” (duży plus za konia na okładce!) oraz po „Confess” Coleen Hoover. Z drugą nie będę miała najmniejszego problemu, bo już czeka na mojej półce; z pierwszą może być trochę gorzej, bo szybko ustawiła się do niej długa kolejka w bibliotece.

Trochę nazbierało mi się książek i nie jestem w stanie napisać o wszystkich w jednym wpisie, dlatego odsyłam Was na mój Instagram, gdzie w miarę regularnie pojawiają się recenzje książek czytanych przeze mnie na bieżąco oraz na YouTube, gdzie raz w miesiącu możecie obejrzeć film o lekturach z minionego.

A Wy co ciekawego przeczytaliście ostatnio?



  • Kurcze, wiele osób poleca pozycję „Dziewczyna, którą kochałeś” i chyba faktycznie czas się za nią zabrać. 🙂 Gratuluję tak dobrego wyniku w ilości przeczytanych książek, mogę tylko zazdrościć samozaparcia! 🙂

    • Ja bardzo lubię czytać i kiedy tylko mogę, staram się znaleźć na nie choć chwilę wolnego. Komunikacja miejska bardzo w tym pomaga 😉
      PS „Dziewczyna…” jest zdecydowanie warta każdego polecenia 😀