Cztery słowa na 2017 rok

,

W poprzednim wpisie wspomniałam, że długoterminowe postanowienia noworoczne nie sprawdzają się u mnie najlepiej. Oprócz określania celów na dany miesiąc, zdecydowałam się na wymyślenie kilku haseł przewodnich, którymi będę kierowała się w tym roku, więc padło na cztery słowa, o których Wam dzisiaj opowiem.

Moją inspiracją było tzw. one little world, czyli taki słowny drogowskaz na cały rok. Twórcą tej akcji/metody/sposobu jest blogerka Ali Edwards. Dla mnie, cztery słowa, które wybrałam są taką myślą przewodnią tego roku. To właśnie nimi chcę się kierować przy podejmowaniu decyzji czy planowaniu, co dalej ze sobą zrobić. Są to takie wyrazy, które wielorako interpretuję i odnajduję ich spełnienie w kilku dziedzinach. A ponieważ ich realizacja czasami będzie trudna, będę musiała mieć je w pamięci cały czas, ale w imię większej idei nie ma, że boli.

Jak wybrać słowa na rok?

Na pewno nie ma jednej metody na wybór swoich słów, ponieważ każdy z nas ma inne potrzeby/plany/aspiracje. Możemy wybrać słowo po dłuższym zastanowieniu, przemyśleniu i wewnętrznej dyskusji. Możemy wybrać to, co akurat niezbyt nam w życiu odpowiada i co chcemy w nim zmienić, nad czym chcemy pracować, co chcielibyśmy usprawnić, poprawić, ulepszyć. Jeśli jednak nie mamy pomysłu, możemy zdecydować się na to, co przyniesie nam los. Możemy podejść do kogoś i spytać, a odpowiedź uznać, jako nasze słowo. Możemy otworzyć książkę lub gazetę na konkretnej stronie i wybrać słowo (np. 20 strona, 17 wyraz). Oczywiście możemy też trochę pogooglować i znaleźć internetową maszynę losującą, które uratuje nas od dylematów i zadecyduje za nas, jak spędzimy najbliższy rok.

Ja swoje słowa wybrałam biorąc pod uwagę to nad czym chcę pracować i co chcę zmienić w swoim życiu na lepsze.

Dlaczego zdecydowałam się na 4 słowa?

Bo jedno było mi za mało. To jest pierwsza i główna przyczyna. Zdecydowałam się na więcej słów, ponieważ jest kilka rzeczy, które chciałabym mieć w życiu na lepszym poziomie. Są to słowa, które się wzajemnie uzupełniają i dzięki którym, mam nadzieję, ten rok będzie bardzo udany. Drugim powodem, może śmiesznym, ale równie istotnym było miejsce na słowa roku w moim bullet journalu, które chciałam na to przedsięwzięcie poświęcić. Tylko cztery słowa idealnie rozłożą się na dwóch stronach – nie za dużo miejsca, nie za mało. Tak musiało być!

dsc_1651

Jakie są zalety posiadania takiego słowa/słów?

  • łatwiejsze podejmowanie decyzji, bo bierzemy pod uwagę to, co nam podpowiada nasz „przewodnik”
  • nie mamy konkretnego celu, więc niepowodzenia nas nie rozczarują, a jednak luźna myśl o tym, co byśmy chcieli pomaga nam iść w dobrym kierunku
  • rozwijamy się
  • poprawiamy jakość naszego życia
  • poznajemy nowe rzeczy, na które nie zdecydowalibyśmy się, gdyby nie nasze słowo-klucz
  • przeprowadzamy na sobie eksperyment, być może działamy trochę wbrew sobie, ale w zgodzie z naszym słowem, obserwujemy, co tam to w życiu przyniesie
  • nasze życie jest ciekawsze i bardziej różnorodne

Jakie słowa wybrałam?

Jak to mówią, najlepsze na koniec. Kiedy już weźmiecie wszystkie „za” i „przeciw” i zdecydujecie się wybrać swoje słowa na nadchodzący rok, ale potrzebujecie inspiracji – zapraszam poniżej.  Ja do każdego ze swoich słów dodałam mapę myśli – różnych zwrotów, skojarzeń, które przychodzą mi na myśl w związku z tym słowem. Są to zwroty, które mówią o tym, co rozumiem poprzez wcielanie słowa w życie; jakie przyniesieni mi to korzyści; co złego/niewłaściwego usunę ze swojego życia; jakie dobre nawyki/działania wypracuję. Moje mapy będę uzupełniać przez cały rok albo dopóki nie skończy mi się miejsce na kartce. Dzięki temu pod koniec roku będę miała doskonałe podsumowanie.

dsc_1634

To pierwsze słowo, które wybrałam i którym chciałam się kierować w tym roku. Początkowo miało ono brzmieć „systematyczność”, jednak przypadkowo w Internecie zauważyłam dyscyplinę i bardzo mi się spodobała, bo na zdecydowanie szersze znaczenie. Zawiera się w niej także systematyczność, na której bardzo mi zależało. Dyscyplina jest słowem, które się kojarzy „twardo”, jednak mi niezupełnie o to chodziło. Miałam na myśli przede wszystkim skuteczniejsze działanie i mniejsze marnowanie czasu, a nie twarde komendy zasady, chociaż i one czasem by się przydały. Poniżej znajduje się grafika, na której dokładniej widać, dlaczego wybrałam to słowo i z czym się to wiąże.

dsc_1650

 

dsc_1633

To drugie słowo, na którym mi zależało. Nie chciałam umieszczać tutaj słowa „minimalizm”, bo ostatnio stało się bardzo oklepane, wyświechtane i trochę nijakie. Jest ono też bardzo często rozumiane, jako ograniczenie ilości rzeczy w kontekście materialnym. Mi chodziło o coś więcej, coś, co będzie nawiązywało do ułatwianie sobie życia, a także działanie w bardziej sprytny sposób. W tym roku prostsze znaczy dla mnie lepsze.

dsc_1648

 

dsc_1637

To trzecie słowo-klucz. Nie mam tutaj zbytnio rozbudowanego uzasadnienia. Po prostu stwierdziłam, że powinnam bardziej obudzić mózg i usprawnić jego działanie w kontekście działania kreatywnego, bardziej artystycznego, ciekawszego. Przede wszystkim dlatego, że ostatnio bardzo ciągnie mnie do takiej działalności (a może to kwestia sporej ilości nauki, hmm?) i chciałabym o niej więcej pisać na blogu. Poza tym od zawsze lubiłam takie rzeczy i sprawiały mi dużo przyjemności. No i najważniejsze – większa kreatywność, to więcej lepszych pomysłów w głowie, a na tym skorzystam i ja, i Wy.

dsc_1649

dsc_1636

Otwartość to ostatnie słowo, o którym piszę, ponieważ ono, jako ostatnie zostało dopisane do mojej listy. Myślę jednak, że z realizacją tego będzie mi najtrudniej, bo często wybieram sprawdzone rozwiązania i nie szukam ich alternatywy, która może okazać się jeszcze lepsza. Ze spotkania i otwartością na ludzi to już w ogóle jestem na bakier. Często nie chce mi się spotykać, a później tego żałuję, bo mogło być bardzo miło i wesoło, dlatego postaram się być bardziej otwarta na społeczeństwo. Otwartość to też próbowanie nowego, nieznanego, opuszczanie swojej strefy komfortu, co często nie jest najłatwiejsze. Ale mam jeszcze 360 dni, żeby walczyć ze swoją upartą otwartością.

dsc_1647

Jak widzicie w wyborze moich słów-kluczy na ten rok nie było przypadków. Każde z tych słów ma dla mnie dużo znaczenie i z każdym z nich wiąże wiele nadziei na poprawę i jeszcze większą radość z codzienności. No i teraz możecie mnie pilnować i upominać, jeśli zacznę odrzucać własne słowa 😉 Dodatkowa motywacja zawsze mile widziana.

A jak Wam podoba się taki sposób na postanowienia noworoczne?

2 odpowiedzi na „Cztery słowa na 2017 rok”

  1. […] rok to także te z ważnymi datami rodzinnymi, które umieściłam w całorocznym kole oraz te ze słowami-przewodnikami na 2017 […]

  2. […] wiecie jednym z moich słów na ten rok jest „otwartość”, a w tym słowie w 100% mieści się próbowanie nowych rzeczy. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *