Follow

Moje miesięczne cele – podsumowanie listopada i cele na grudzień

Moje miesięczne cele – podsumowanie listopada i cele na grudzień

Dziwnie czuję się z  tym, że piszę dla Was już ostatnie cele miesiąca w tym roku i pewnie ostatnie cele miesiąca w ogóle w najbliższym czasie. Na przyszły rok szykuję dla siebie coś innego, ale o tym jeszcze będę Wam pisać. Na razie zapraszam Was na podsumowanie listopada i wielkie plany na grudzień.

Muszę przyznać, że w listopadzie nie miałam już wrażeni, że miesiąc ucieka mi gdzieś niezauważony. Był on długi i mam wrażenie, że bardzo dobrze go wykorzystałam. Cele udało mi się zrealizować w różnym stopniu, ale ta, na których najbardziej mi zależało mam odhaczone.

DZIAŁALNOŚĆ INTERNETOWA

Nie udało mi się zrobić nowej czołówki i w ogóle jakoś mniej mnie było w tym miesiącu na kanale. Duży wpływ miał na to brak czasu na nagrywanie (teraz ciągle jest ciemno!), a do tego szykowałam się na grudzień, bo teraz będziecie mieli moich filmików dość.

Postanowiłam wziąć udział w youtubowych przygotowaniach do Bożego Narodzenia i nagrywać codzienne vlogi, czyli vlogmasy. Oczywiście w moim przypadku filmy nie będą się pojawiać codziennie – nie mam takiej siły przerobowej ani wolnego czasu, ale myślę, że co 2 lub 3 dni na kanale kawałek mojej codzienności będzie się pojawiać.

Z powyższym pomysłem wiąże się też to, że zwykła czołówka na razie w filmach nie będzie mi potrzebna, więc mogę ten cel odroczyć. Teraz ważna jest czołówka bożonarodzeniowa, której jeszcze nie ma. Za to udało mi się zrobić nowe tło, które było gotowe już przed publikacją listopadowych celów miesiąca, ale wtedy zdjęcie nie chciało się dodać.

Moim jedynym celem na grudzień jest:

  • nagrywanie vlogmasów – czyli wcześniej wspomnianych filmów. Myślę, że będzie to dosyć czasochłonne zajęcie, więc więcej celów sobie nie dokładam.
JEŹDZIECTWO

W listopadzie pracowaliśmy nad Kaszmirową kondycją i całkiem dobrze nam to szło, ale nie będę rozpisywać na ten temat, bo wszystkie siwe nowości znajdziecie w najnowszym, #40 Kaszmirowym Końsweeku. Grudzień pewnie upłynie nam tak samo, jak listopad, być może pod koniec miesiąca – podczas przerwy świątecznej zwiększymy trochę intensywność i spróbujemy coś poskakać, ale nie mam dużego parcia na to. Zobaczymy, jak się wszystko ułoży i jaka pogoda się trafi.

STUDIA

Muszę przyznać, że wyzwanie Miesiąc Systematycznej Nauki organizowane przez Anię Blue Kangaroo, w którym wzięłam udział, dało mi bardzo dużo. Dzięki niemu wszystko ogarniałam sprytnie i sprawnie, więc nic się nie nawarstwiało. Dzięki temu udało mi się też okiełznać piątki i już nie towarzyszą im nerwy i panika. Muszę przyznać, że na początku podchodziłam do wyzwania nieco z rezerwą i ostatecznie bardzo się zdziwiłam, jak bardzo mi to dodawało kopa i energii. Mam nadzieję, że nie wypadnę z rytmu z początkiem grudnia, bo tak naprawdę najgorsze dopiero nadchodzi…

W grudniu chcę:

  • nadrobić zaległe notatki – tzn. zaległe i te, które się pojawią na zajęciach przed Świętami. Chciałabym się z tym uporać do stycznia, żeby z początkiem nowego roku szykować się do zaliczeń, które będą w ostatnim tygodniu stycznia. Plus tego jest taki, że w sesji, jak dobrze pójdzie to będę miała tylko jeden egzamin albo nic.

POZOSTAŁE

W listopadzie chciałam ograniczyć czas spędzany z telefonem w ręku i myślę, że ten czas ograniczył się sam. Skupiłam się bardziej na nauce, więc telefon lądował gdzieś zawsze kawałek dalej. Oczywiście jeszcze daleko mi do ideału, ale jestem na dobrej drodze. Muszę przyznać, że mam też ostatnio trochę zmęczenie materiału, jeśli chodzi o social media. Zdecydowanie mi to pomaga w odłączeniu się.

W grudniu chciałabym:

  • zrealizować rzeczy z mojej listy do zrobienia do końca roku – szczerze powiedziawszy ta lista jeszcze nie istnieje, ale wiem, że na pewno uzbiera mi się kilka spraw do zrobienia i zakończenia wraz z końcem roku.

A Wy? Jakie macie plany na nadchodzący miesiąc?