Follow

Moje miesięczne cele – podsumowanie października i cele na listopad

Moje miesięczne cele – podsumowanie października i cele na listopad

Kolejny miesiąc tego roku za nami i bardzo mnie zaskoczył fakt, że piszę już przedostatnie cele miesiąca w 2017. Ale na duże podsumowania jeszcze przyjdzie czas, a razie opowiem Wam, jak mi minęło pierwsze 31 dni nowego roku akademickiego.

Tradycyjnie nie będę w tym wpisie podsumowywać całego miesiąca pod każdym jego względem, bo od tego mam moje Tu i teraz (-> Październikowe Tu i teraz). Dlatego nie przedłużam i od razu przechodzę do rzeczy – znaczy do celów!

DZIAŁALNOŚĆ INTERNETOWA

W celach na październik chciałam uporządkować zdjęcia, ale tego nie zrobiłam. Ten cel jest mi bardzo pod górkę i od dłuższego czasu nie mogę się z nim uporać, czego pewnie się domyślacie, bo wielokrotnie powtarzałam tę kwestię. Planowałam też publikować jeden film tygodniowo – się udało to, ale nie zawsze tego samego dnia. Nie najlepiej poszło mi z dodawaniem trzech wpisów tygodniowo, bo było to dla mnie za dużo. Ilość nauki na studia, ale też życie spowodowały, że z czegoś musiałam zrezygnować. Z tego też wynika fakt, że w listopadzie film na kanale będzie raz w tygodniu (w soboty na 99%), a wpisy na blogu będą pojawiać się dwa razy w tygodniu (we wtorki i w czwartki). Poza tym na listopad mam dwa cele związane z moim kanałem na YouTube:

  • nowa czołówka – stara od sierpnia jest już nieaktualna, ale jeszcze się nie zebrałam, żeby ją zmienić. Już mam pewien plan, więc pozostaje mi tylko zabrać się do realizacji.
  • nowe tło pod napisy końcowe – szczerze mówiąc sama nie wiedziałam, jak to nazwać 😉 W każdym razie mogę ten cel uznać za najszybciej zrealizowany cel ever! Jakieś dwie godziny po zapisaniu go w moim bujo, tło było gotowe!
JEŹDZIECTWO

W listopadzie chciałam co dwa tygodnie czyścić sprzęt skórzany, ale tego nie robiłam, bo do szafki wkradła mi się paskudna wilgoć. Jeśli włożyłabym do niej dodatkowo trochę mokre ogłowie i inne rzeczy, to zrobiłaby się masakra. Za to udało mi się raz w tygodniu robić pracę ujeżdżeniową i oprócz jednej jazdy, kiedy bardzo się pokłóciliśmy (-> #39 Kaszmirowy Końsweek), współpraca układała nam się bardzo pomyślnie. W listopadzie chcemy:

  • popracować nad kondycją Kaszmirowego – co mogłoby pomóc w Kaszmirowi oddychaniu. Odkąd się ochłodziło i tak możemy galopować dużo więcej, ale czemu by nie spróbować, żeby było jeszcze lepiej?

STUDIA

W październiku przeprowadziłam swoją małą akcję o tym, żeby nie zmarnować tego miesiąca. (-> Jak nie zmarnować października?). Nie mogę powiedzieć, że podążałam za każdą swoją wytyczną w 100%, ale i tak jestem na zdecydowanie lepszym etapie niż byłam rok temu. Mam zdecydowanie mniej zaległości, ale postanowiłam nie spoczywać na laurach i w listopadzie:

  • biorę udział w Miesiącu Systematycznej nauki – organizowanym przez Anię z bloga Blue Kangaroo. W zeszłym roku pomogło mi wdrożyć się do systematycznej, studenckiej pracy, a w tym chciałabym po prostu nie chciałabym utracić tego, co wypracowałam w październiku.
  • okiełznać piątki – piątki to w moim przypadku najgorsze dni tygodnia. Mam wtedy tylko 2 zajęcia – portugalski i wypowiedź ustną – ale wymagają one ode mnie dużo przygotowania, a trochę za późno się za to zabieram. Dla tego po prostu chciałabym oszczędzić sobie nerwów.

 

POZOSTAŁE

Moimi listopadowymi celami było: skupienie się na moich czterech słowach roku, nierobienie zakupów i ogarnięcie technologicznych akcesoriów. Pierwsze poszło mi bardzo dobrze; drugie tak średnio, bo kupiłam w Tigerze np. różowy, miniaturowy śmietnik i próbuję znaleźć dla tego jakieś sensowne wytłumaczenie. Myślę jednak, że od kilku zakupów się powstrzymałam i dobrze mi z tym! Najgorzej poszło mi z trzecim, bo, szczerze powiedziawszy, trochę wykorzystałam moment, że nie miałam na to czasu.

W listopadzie chcę:

  • ograniczyć czas spędzany na telefonie – on ogranicza się już powoli sam, ale jednak co jakiś czas łapię się na bezsensownym scrollowaniu m.in. Instragrama i chciałabym to maksymalnie ogarniczyć.

A Wy co planujecie na listopad?

Zaczynacie bożonarodzeniowe szaleństwo? 😉