NOUVELLES D’ORLÉANS *11*

NOUVELLES D’ORLÉANS *11*

Czasami myślę, że cały tydzień bez żadnych wyjazdów będzie bardzo nudny, a później okazuje się, że nagle mamy weekend i kolejne siedem dni minęło nie wiadomo kiedy. Jedenaste Nouvelles… zaczęłam Galą na zamku, skończyłam przeziębiona, a środku byłam turbo pracowitą mróweczką.

W zeszły weekend uczestniczyłam w Gali organizowanej przez ESN Orléans, czyli stowarzyszenie studenckie zajmujące się studentami z zagranicy. Gala odbyła się w sobotni wieczór w jednym z zamków niedaleko Orleanu. Na początku było nieco sztywno i wszyscy byli podzieleni w sobie znane grupki, ale później zabawa się rozkręciła i czas minął bardzo szybko. Mimo zmęczenia wszyscy żałowaliśmy, że już nadeszła godzina naszego autobusu.

Tydzień “pracy” zaczęłam dosyć wcześnie, bo o 5 rano. Przesunięcie godzin wstawania planowałam już od dawna i robiłam to stopniowo wstając o po pół godziny co tydzień. Jednak w niedzielny wieczór obejrzałam film na kanale Amy Landino i stwierdziłam, że jak też tak chcę. Jak na razie idzie mi całkiem nieźle i przez te kilka godzin rano potrafię zrobić zdecydowanie więcej niż przez resztę dnia.

Szczerze mówiąc, to zastanawiam się, jak wyrobiłabym się ze wszystkimi sprawami blogowo-instagramowymi, gdyby wstała nawet już o 7. Robienie notatek to bardzo czasochłonna sprawa, ale u mnie przepisywanie ich ręcznie to element obowiązkowy, jeśli chcę się czegoś porządnie nauczyć. Mimo tego, że wstawałam o 5, to ciągle brakowało mi dnia!

We wtorek zdecydowanie za długo montowałam film. Planowałam poświęcić na niego 2 godziny, a zeszło mi 6. Dodatkowo potrzebowałam na wczoraj zdjęć do wpisu, więc czekała mnie wycieczka nad Loarę. Bardzo żałowałam, że miałam tylko chwilę na zrobienie zdjęć i musiałam wracać, bo piękne słońce zdecydowanie namawiało mnie do pozostania na leżaku.

W środę miałam odwołane poranne zajęcia, więc najpierw chwilę się pouczyłam, a później wybrałam się na wizytę do Muzeum Sztuk Pięknych, ponieważ musiałam obejrzeć jeden z obrazów. W najbliższy piątek idziemy do muzeum całą grupą i każdy z nas będzie opowiadać o przydzielonym dziele. A skoro już się wyrwałam na miasto, to sobie chwilę pospacerowałam i porobiłam zdjęcia. Świętowałam też prawie 300 polubień pod tym zdjęciem na Instagramie. Po powrocie do akademika zjadłam szybko obiad i pobiegłam na zajęcia z hiszpańskiego.

Końcówka tygodnia była już zdecydowanie spokojniejsza. Udało mi się wreszcie zrobić prezentację na zajęciach z angielskiego. To była spora ironia losu, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w czwartek ledwo mówiłam i ledwo żyłam, bo znowu mnie owiało, bo się na ciepło lub za zimno ubrałam. Nigdy nie potrafię w celować we francuskie temperatury. W czwartek też jedna z osób zadało mi pytanie, co ja robię, kiedy mam tyle czasu ze wstawania o 5. A ja wtedy pomyślałam sobie o minionych trzech dniach, kiedy biegałam, jak szalona z jednego miejsca na drugie, a lista zadań wyglądała, jak never ending story 😉

Co nowego na blogu?

W tym tygodniu, oprócz dzisiejszego wpisu, opublikowałam jeszcze dwa teksty:

Pierwszy z nich to propozycja drobnych kroków, żeby ogarnąć się na wiosnę. Znajdziecie go  t u t a j.

W drugim na podstawie badań i eksperymentów opisuję, w jaki sposób miejsce nauki wpływa na jej efekty i gdzie się najlepiej uczyć. Ten wpis czeka na Was  t u t a j.

Co nowego na YouTube?

Na YouTube ukazały się dwa filmy:

Pierwszym jest filmowa wersja wpisu Ogarnij się na wiosnę. To pierwszy film w takim formacie i muszę przyznać, że go lubię, mimo że przygotowanie go zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż film z gadającą głową 😉 Wideo czeka na Was  t u t a j.

Drugi film to świeżynka sprzed chwili, czyli vlog z Bordeaux. W Bordeaux byłam na początku marca, ale kolejka filmów do publikacji coraz bardziej się wydłuża, więc dopiero teraz przyszła na nie kolej. Film znajdziecie  t u t a j.

Kolejny dosyć zwykły, ale intensywny tydzień za mną: bez fajerwerków i Wieży Eiffle’a. Zostały mi już tylko dwa tygodnie zajęć w tym semestrze i nie mogę uwierzyć, że to minęło tak szybko! Ostatnie dwa tygodnie też pewnie znikną w tempie błyskawicy, bo przy egzaminach i zaliczeniach nie da się nudzić.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *