NOUVELLES D’ORLÉANS *8* – Bordeaux i magnolie w Paryżu

NOUVELLES D’ORLÉANS *8* – Bordeaux i magnolie w Paryżu

Ostatni tydzień wyjazdowy w najbliższej przyszłości za mną, przyszedł czas, żeby skupić się na studiowaniu. W dzisiejszych Nouvelles opowiadam Wam o tym, gdzie byłam w ciągu ostatnich siedmiu dni i co robiłam. Trochę się u mnie działo!

Pierwszy weekend marca spędziłam na erasmusowym wyjeździe w Bordeaux. Został zorganizowany przez stowarzyszenie ESN Orleans, które zajmuje się studentami zagranicznymi na Uniwersytecie w Orleanie. Wyjazd był grupowy, więc wreszcie nie musiałam się zajmować szukaniem noclegu, autokaru i atrakcji. Miła odmiana!

W porównaniu do moich jednodniowych wycieczek, tym razem nie byłam sama. Szczerze mówiąc, obawiałam się zwiedzania w 30-osobowej grupie, bo to jednak ciężka sprawa, żeby wszystkim pasowało. Każdy przecież ma swój sposób i tryb zwiedzania. Na szczęście była nas tylko 17. Nie tylko było łatwiej przemieszczać się po mieście, ale też w autokarze każdy mógł zająć co najmniej 2 siedzenia i w miarę wygodnie się wyspać – ruszaliśmy z Orleanu o 3 rano!

Bordeaux to zdecydowanie większe i bardziej turystyczne miasto niż Orlean, co oczywiście oznacza dużo większą liczbę osób: mieszkańców i przyjezdnych. Pogoda w sobotę nieco nas rozczarowała – niby było piękne słońce, ale z drugiej strony wiatr powodował niższą temperaturę odczuwalną. Za to w niedzielę było cudownie i w najcieplejszym momencie dnia temperatura doszła do prawie 24 stopni! Żal było wracać do deszczowego i wietrznego Orleanu.

Podczas weekendu zwiedziliśmy najważniejsze atrakcje turystyczne takie, jak katedra św. Andrzeja, gigantyczne łuki przy starych wjazdach do miasta m.in. Porte de Bordeaux i Porte d’Aquitane oraz Operę i wszystkie inne piękne miejsca. Zobaczyliśmy też przepiękny Ogród Publiczny (fr. Jardin Public), gdzie nie mogliśmy odpuścić sesji z magnoliami! Przeszliśmy też na drugą stronę rzeki, Garonny i na końcu mieliśmy okazję uczestniczyć w prelekcji i degustacji wina. Na winie się nie znam wcale, ale było to bardzo ciekawe doświadczenie.

Zaś w miniony wtorek wybrałam się do Paryża. Kiedy kupowałam bilet, planowałam tego dnia iść do Musée d’Orsay. Wszystkie plany uległy zmianie, kiedy okazało się, że magnolie i drzewa owocowe już kwitną. Było to moje marzenie od dawna i nie mogłam opuścić takiej okazji! Zamiast wizyty w muzeum, zrobiłam sobie 18-kilometrowy spacer po lewym brzegu Sekwany.

Cały dzień pogoda była paskudna – co chwilę padało i wiało. Na szczęście, jak doszłam pod Wieżę Eiffle’a, rozpogodziło się i udało mi się zrobić zdjęcia. Po drodze nie mogłam odpuścić francuskiego pączka z okazji Mardi Gras (pl. Tłusty Wtorek), ale francuskie pączki nie mogą się równać z naszymi!

Reszta tygodnia minęła mi napisaniu i nauce – w końcu przystąpiłam do wyzwania Miesiąc systematycznej nauki, więcej możecie podejrzeć na moim studygramie. W najbliższym czasie chcę się skupić na nauce, notatkach, prezentacjach, bo koniec semestru powoli nadchodzi. Zdecydowanie zależy mi na zaliczeniu wszystkich przedmiotów, bo inaczej będę musiała zwracać erasmusowe stypednium, a tego bardzo nie chcę!

 



2 thoughts on “NOUVELLES D’ORLÉANS *8* – Bordeaux i magnolie w Paryżu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *