Praga po raz pierwszy!

W czerwcu udało mi się zrealizować odwieczny plan odwiedzenia i zwiedzenia doskonale wszystkim znanej czeskiej Pragi. Jak piękna ona jest pewnie wszyscy słyszeli i o tym, że warto do niej pojechać też. My też to wszystko słyszałyśmy, dlatego postanowiłyśmy sprawdzić własno-ocznie i własno-nożnie, jak to wszystko wygląda. W tym wpisie zapraszam Was na pierwszą część relacji!

Kiedy byłyśmy?

Do Pragi wybrałyśmy się przed początkiem wakacji w ciągu tygodnia i spędziłyśmy w niej wtorek, środę i czwartek, żeby uniknąć tłumów. No nie udało nam się, ale nie chcę wiedzieć, co się tam dzieje w późniejszym czasie.

Gdzie spałyśmy?

Naszym środkiem transportu był PolskiBus, którym jechałyśmy z Warszawy. Wygrał z pociągiem ceną i czasem przejazdu, bo warunki porównywalne. Nocowałyśmy w Hostelu Florenc, który znajduje się dosłownie minutę od dworca PKS Praha – Florenc. Nie ma tam żadnych pięknych widoków z okna, ale znajduje się jakieś 20-30 minut spacerem od Starego Miasta, a do tego serwują przepyszne śniadania wliczone w cenę oraz świetne warunki w pokojach. Dla nas była to idealna opcja!

Co zwiedziłyśmy?

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam opowiedzieć o tym, co zobaczyłyśmy podczas pierwszego dnia w Pradze, o pozostałych dwóch dniach opowiem Wam już niedługo w 2/3 kolejnych postach.

Wysiadłyśmy z autobusu o 5 nad ranem i chwilę później udałyśmy się do hostelu, żeby zostawić bagaże w przechowalni. Na nasze szczęście okazało się, że możemy się już zameldować, zamiast po 14. Po rozpakowaniu i ogarnięciu się, a także po krótkim odpoczynku wyruszyłyśmy na miasto. Nikt oprócz nas nie miał w planach podziwiania okolicy o 8 rano, więc warunki miałyśmy doskonałe.

Nie miałyśmy ze sobą żadnego przewodnika (sprytne, wiem!), tylko darmową mapę i notatki K. Spacer zaczęłyśmy od Rynku (Staroměstské náměstí) i Kościołów Najświętszej Marii Panny nad Tynem oraz Św. Mikołaja, przeszłyśmy do miejsca urodzenia Franza Kafki, a następnie doszłyśmy do dzielnicy żydowskiej (Josefov). Szłyśmy, obserwowałyśmy i zachwycałyśmy się miastem.

Z dzielnicy żydowskiej doszłyśmy nad rzekę i brzegiem Wełtawy, mijając Filharmonię, doszłyśmy mostu Karola, który muszę przyznać bardzo mnie rozczarował. Do tej pory nie wiem, czym tak naprawdę się wszyscy zachwycają. Jest bardzo stary, ale nic w nim pięknego i zapierającego dech. Rozumiem, że warto go zobaczyć, ale rozumiem tych ochów i achów 😉 Następnie pochodziłyśmy tu i tam po pięknych uliczkach i wybrałyśmy się na obiad.

Po zjedzeniu bardzo tłustych knedliczków (kuchnia czeska to zdecydowanie nie moja bajka), postanowiłyśmy wybrać się na tzw. free-tour. Grupa osób zbiera się w wyznaczonym miejscu i wraz z przewodnikiem (polecamy tych z żółtymi parasolkami) wybiera się na darmowy spacer po Starym Mieście. Zdecydowałyśmy się na to, gdyż w pierwszej połowie dnia zobaczyłyśmy już wszystko, ale chciałyśmy się czegoś więcej na temat zabytków dowiedzieć. Okazało się to strzałem w 10, ponieważ w świetnej atmosferze poznałyśmy historię miasta i dużo w głowach zostało. Wycieczka trwała ponad 1,5h, więc na tym planowałyśmy zakończyć podbój Pragi pierwszego dnia.

Plany się zmieniły i po odpoczynku w hostelu, wybrałyśmy się do sklepu i przy okazji obejrzałyśmy najbliższą okolicę.

To tyle w dzisiejszym wpisie, mam nadzieję, że Wam się spodobał. Jeśli mielibyście jakiekolwiek pytania – piszcie śmiało w komentarzach! I od razu zapraszam Was na kolejny wpis o Pradze za 1/1,5 tygodnia 🙂

3 odpowiedzi na „Praga po raz pierwszy!”

  1. […] tydzień temu mieliście okazję przeczytać pierwszą część mojej relacji z wycieczki do Pragi (KLIK, jeśli nie widzieliście), dlatego dzisiaj chciałabym Was zaprosić na drugą część wyprawy, […]

  2. […] odwiedzić Pragę i byłam nią zachwycona, zresztą powstały na ten temat trzy wpisy na blogu (KLIK1, KLIK2, KLIK3). Bardzo spodobał mi się taki 3 dniowy wyjazd do obcego miasta i mam nadzieję, że […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *