Follow

Tu i teraz – listopad 2017

Tu i teraz – listopad 2017

Dawno nie było na blogu typowo lajfstajlowej treści, tylko same mądre studenckie wpisy, więc dla rozluźnienia atmosfery przygotowałam dla Was nowy wpis pełen nowości prosto ode mnie, czyli o tym, co się u mnie dzieje tu i teraz.

CZYTAM…

Po skończeniu wszystkich książek z biblioteki (trzy dni później wypożyczyłam kolejne, ale cii…) miałam przesyt młodzieżowych/new adult romansideł. Z ostatnią trochę się męczyłam, bo niby była ciekawa, ale jednak czułam potrzebę odmiany. Dlatego sięgnęłam po książki, które dostałam na urodziny/imieniny/dzień dziecka, czyli po kolejne 3 części Dzienników Ulyssesa Moore’a. Pierwsze 12 książek z tej serii przeczytałam w gimnazjum, a pół roku odkryłam, że wyszły kolejne i od razu zapragnęłam mieć je w swojej kolekcji. Zabrałam się za nie dopiero teraz, bo ciągle coś innego było bardziej pilne i muszę przyznać, że są miłą odmianą po romansidłach 😉

SŁUCHAM…

Ostatnio nie słucham zbyt dużej ilości muzyki, oprócz tej w radio w samochodzie oczywiście. W zeszłym tygodniu w domu panował prawie całkowity zakaz piosenek, bo mnie pobolewała głowa i w ogóle nie mogłam się skupić, kiedy w tle coś grało.

Trochę nie mogę się już doczekać świątecznych piosenek i RMF Classic, które będzie je grało non-stop. Na razie muszą mi wystarczyć świąteczne piosenki, których słuchamy na portugalskim.

CZUJĘ SIĘ…

Bardzo dobrze! Wreszcie nie brakuje mi ani energii, ani chęci do działania, więc jestem w swoim (czy po polsku to się odmienia i powinno być moim?) żywiole.

CHCIAŁABYM…

żeby ten stan utrzymał się, jak najdłużej! Czeka mnie w najbliższym czasie kilka dużych kolokwiów np. z gramatyki opisowej i historii Francji, więc nadmiar energii zdecydowanie się nie zmarnuje.

CIESZĘ SIĘ…

z wczorajszego prawie wolnego dnia. Odwołano mi połowę zajęć, a jedne odwołałam sobie sama, bo nie widziałam sensu czekania na nie prawie 1,5 godziny. Dzięki temu zostałam Mistrzem Ogarnięcia i odrobiłam wszystkie prace do piątku włącznie i czuję dziwną wolność, ale nie narzekam, bo…

UCZĘ SIĘ…

mimo wolności od prac domowych, zabieram się za naukę i przygotowywanie notatek. Do poniedziałku na tapecie będzie gramatyka opisowa. Życzcie mi powodzenia, bo planuję wypróbować nową metodę robienia notatek!

PRACUJĘ NAD…

pomysłami na nowe filmy na YouTube, bo coś ostatnio wypadłam z rytmu. Ale na 99% w grudniu będzie ich bardzo dużo, o ile mnie nie zje strach przed nowym 😉

CZEKAM NA…

dłuższe wolne, bo weekendy mi nie wystarczają. Ostatnio obudziłam się w poniedziałek z myślą, że super, że wreszcie sobota. A później dotarło do mnie, że sobota już minęła, niedziela zresztą też. Zdecydowanie za szybko!

POLECAM…

Nie obejrzałam ostatnio nic wartego opisania, więc wymieniłam ten akapit na małe polecenia, bo brakowało mi ich ostatnio.

  • w ciągu minionych dwóch tygodni odkryłam moc drzemki, dlatego polecam Wam film Kasi Gandor, w którym opowiada o kawowej drzemce. To dopiero musi dawać kopa energetycznego!
  • do wszystkich diet, trujących potraw i trendów żywieniowych mam bardzo luźne podejście tzn. rzadko bezapelacyjnie przyjmuję je do siebie. Bądźmy szczerzy, żeby jeść zgodnie z wszystkimi wytycznymi nie starczyłoby posiłków w tygodniu. Świetnie opisała to w swoim wpisie Agnieszka, LifeManagerka więc bardzo go Wam polecam!
  • chciałabym Wam też polecić jedno z kont, które obserwuję na Instagramie. Tym razem jest to konto mojej imienniczki, które obserwuję od wakacji i nie mogę się przestać zachwycać cudownymi pomysłami na kadry u wild.rocks.
  • ostatnim linkiem, który mam dla Was tym razem jest wpis Ani Ulanickiej o tym, jak i dlaczego warto pokochać proces tworzenia. Jeśli coś Wam nie wychodzi, to koniecznie przeczytajcie ten tekst. Od razu poprawi Wam się humor i wróci chęć do działania!

To już wszystko, co mam dla Was tym razem. Mam nadzieję, że małe polecenia przypadną Wam do gustu, a jeśli sami ostatnio znaleźliście coś ciekawego, to koniecznie podzielcie się linkiem w komentarzu!