Jak się (na)uczyć historii?

, ,

Historia jest uważana za jeden z najnudniejszych i najtrudniejszych przedmiotów humanistycznych. Bo jak zapamiętać te wszystkie daty, imiona, miejsca? Wszystko takie samo i jeszcze do tego się miesza. Jak to ogarnąć? Dzisiaj pokażę Wam jak!

W podstawówce, gimnazjum i liceum uczyłam się historii czytając podręcznik i zaklinając rzeczywistość, żeby wszystko jakoś weszło mi do głowy. Raz wchodziło lepiej, raz gorzej, ale na studiach postanowiłam się wycwanić i po prostu robić to sprytniej. Dzięki znalazłam kilka sposobów, dzięki którym łatwiej o lepszą ocenę i większą wiedzę.

Muszę przyznać, że mój mózg ma magiczne predyspozycję, dzięki którym historia Francji jest łatwiejsza w zapamiętaniu niż historia czegokolwiek innego. Od zawsze tak było, ale w szkole historii Francji poświęca się niewiele czasu – kilka lekcji o Państwie Franków. W tym roku mam na studiach cały przedmiot omawiający historię Francji od początków, zanim jeszcze Francja była Francją do jak najwięcej zdążymy w roku akademickim. Dlatego i wiedzy jest więcej, a co za tym idzie, nie jest już tak łatwa do zapamiętania. Dlatego mam moje sposoby:

  • czytelne notatki

Zanim jeszcze na dobre zaczniemy naukę, warto przygotować sobie czytelne, porządne notatki. Ja mam o tyle dobrze, że wystarcza mi to, co przepiszę z prezentacji na wykładzie oraz to, co usłyszę. Informacje na slajdach uporządkowanew punktach i dzięki temu od razu wszystko lepiej wygląda. W pierwszym semestrze przepisywałam notatki z brudnopisu na czysto, ale w drugim semestrze mój nadgarstek odmówił posłuszeństwa, więc testuję notatki robione na komputerze – na razie dają radę.

Ręczne czy komputerowe i później drukowane, notatki muszą być kolorowe! Kolor jest kluczem do wszystkiego, nawet jeśli myślicie, że nie jesteście wzrokowcami. Zaznaczenie tym samym kolorem dat, nazwy wydarzenia, osób, przyczyn, przebiegu i skutków spowoduje, że będzie Wam łatwiej uporządkować zdarzenia i kojarzyć fakty.

  • ciąg przyczynowo-skutkowy

To pierwszy z moich sposobów na naukę. Żeby dobrze zapamiętać dane wydarzenie historyczne, trzeba wiedzieć co, jak i dlaczego. Mi bardzo pomagało zapamiętywanie informacji używając potocznych słów. Zamiast w kółko czytać notatki, wypiszcie na kartce wydarzenia i później z pamięci wymieniajcie kto, dlaczego i po co; do czego to doprowadziło + przebieg wydarzenia i na koniec skutki. Ta metoda jest bardzo skuteczna przede wszystkim, dlatego że rozumiecie, czego się uczycie i uruchamiacie większą część mózgu niż tylko tę odpowiedzialną za czytanie.

  • uczyć innych lub opowiadaj historię!

To najlepszy sposób ever! Choć moja rodzina ma nieco inne zdanie na temat tego, że przez dwa dni przed kolokwium męczyłam ich m.in. wojnami włoskimi i królami Francji. Natomiast muszę przyznać, że tłumacząc w głowie notatki z francuskiego na polski i następnie opowiadając je potocznie wszystkim wokół, zapamiętałam naprawdę dużo.

Mam porównanie, ponieważ do drugiego kolokwium nie miałam czasu na opowiadanie szalenie ciekawej historii na pewno bardzo zainteresowanej tym faktem mojej rodzinie i poszło mi gorzej niż za pierwszym razem.

PS żeby obyło się bez strat w ludziach 😉 , możecie też opowiadać pluszakom, ścianie albo samemu sobie. Grunt, żeby na głoś i ze zrozumieniem!

  • sprawdzaj swoją wiedzę

Podczas pierwszego czytania notatek możesz sobie zapisywać ewentualne pytania, które ktoś może zadać. Później będziesz mógł sam je sobie zadać i dzięki temu przypomnisz sobie informacje. Jeśli nie wiesz, to też żaden problem! Szukając potwierdzenia i zadając sobie pytania dodatkowo pomagasz im zapisywać się w pamięci długotrwałej.

Ja muszę średnio co tydzień/dwa rozwiązywać testy na platformie, które dotyczą przerobionych na wykładzie tematów. Już samo zmuszenie mnie do zajrzenia w notatki jest dobre, ale zdecydowanie najwięcej uczę się, kiedy popełnię błąd. Więcej razy już tego nie mylę.

  • ucz się systematycznie

O systematyce mówię i piszę przy każdej możliwej okazji, więc nie mogło jej zabraknąć tutaj. Po każdych zajęciach starajcie się chociaż przeczytać informacje z poprzednich i raz na jakiś czas do nich wracajcie. Wbrew pozorom to daje całkiem sporo i na koniec przed kolokwium czy sprawdzianem tylko sobie powtórzycie. Naprawdę warto!

Na koniec wpisu nie pozostaje mi nic innego, jak mieć nadzieję, że metody Wam się przydadzą i życzyć powodzenia!

 

Jeśli wpis przydał, podziel się nim z innymi! Niech też korzystają! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *