NOUVELLES D’ORLÉANS *6* – Cheverny, Tours, Blois, Bourges

NOUVELLES D’ORLÉANS *6* – Cheverny, Tours, Blois, Bourges

Najaktywniejszy tydzień mojego francuskiego wyjazdu, a nawet całego tego roku za mną! Zwiedziłam cztery nowe miasta, zobaczyłam wiele pięknych budynków, zrobiłam setki zdjęć i nagrałam dziesiątki ujęć do vlogów. Tak w skrócie wyglądały moje ferie „zimowe.”

Niezmiennie cieszy mnie fakt, że ferie zimowe są tutaj tylko zimowymi z nazwy. W zeszły weekend zaszczyciło nas 18ºC i słońce, a w ciągu tygodnia temperatura nie spadła poniżej 12ºC. Oczywiście w najcieplejszych momencie dnia, czyli od 11-12 do 17-18. Z samego rana jest ok. 1-2ºC, dzięki czemu, a raczej przez co, na wycieczki woziłam dodatkowe lżejsze buty i nosiłam później tonę ubrań w ręku. Jednak zdecydowanie bardziej wolę tę opcję niż zamarzanie 😉

Château de Cheverny

Ferie zaczęłam od sobotniej wycieczki do zamku w Cheverny, która była organizowana i opłacona przez uczelnię. Na początku zwiedzaliśmy wnętrze zamku z panią przewodnik, a następnie po dwugodzinnej przerwie na lunch mieliśmy możliwość rozmowy z panią, która jest chyba managerem w zamku. Nie będę oszukiwać – średnio mnie interesowała ta rozmowa, ale duża część osób obecnych na wyjeździe robi magisterkę z opieki nad dziedzictwem kulturowym i było to dla nich użyteczne.

Mi najbardziej przypadła do gustu środkowa część wyjazdu, podczas której spacerowaliśmy sobie po ogrodach, labiryncie i podziwialiśmy zamek z zewnątrz. To właśnie sam budynek najbardziej mnie zachwycił! Wnętrza to wiadomo – kolorowo, złoto i za dużo wszystkiego 😉

Zachód słońca nad Loarą

Niedziela przebiegła mi zdecydowanie spokojnie – musiałam zbierać siły na wszystkie wycieczki, które zaplanowałam w tygodniu. Jednak od zawsze jestem przyzwyczajona do spędzania czasu na świeżym powietrzu, więc siedzenie w pokoju (z żółtą ścianą!), kiedy za oknem świeci piękne słońce i jest 18ºC, zupełnie nie wchodzi w grę. Dlatego postanowiłam, tak, jak cała populacja Orleanu ;), wybrać się na spacer bulwarami nad Loarą, poczytać książkę, a następnie obejrzeć zachód słońca.

Odkryłam kolejne piękne miejsce na mapie Orleanu – zaciszny ogród Groslot, w którym na pewno będę czytać książki tej wiosny. To miasto z pewnością skrywa jeszcze wiele tajemniczych miejsc.

Tours

Pierwszym miastem, które odwiedziłam było Tours. Spacer zaczęłam nietypowo, bo od wizyty w parku zdecydowanie oddalonym od turystycznego starego miasta. Wybrałam się tam, gdyż google grafika podpowiedziała, że są tam lamy. Pogoda była piękna, czasu miałam dużo i energii jeszcze też, więc postanowiłam odwiedzić ten park. Poza tym bardzo lubię spacerować brzegami Loary naprzeciw wszystkich zabytków. Mogę wtedy podziwiać panoramę w pełnej krasie!

Następnie udałam się starym mostem na drugą stronę rzeki i spacerowałam wokół kamieniczek. Trafiłam też do świetnej kawiarni – Amadeus Bagel tuż przy bazylice św. Marcina. Na koniec chciałam złapać zachodzące słońce na budynkach, ale niestety bardzo szybko zaszło za chmury! Przez przypadek trafiłam wtedy na najbardziej turystyczno-zakupową ulicę, a zaraz później przed Hôtel de Ville. Bardzo mi się Tours spodobało, ale dokładniej o atrakcjach turystycznych jeszcze napiszę, bo w dzisiejszym tekście byłoby tego zdecydowanie za dużo i za długo 😉

Blois

W środę wybrałam się do Blois, kolejnego miasta nad Loarą. Na miejsce dotarłam chwilę po 9 i przywitała mnie mgła, a wraz z nią wilgoć i zimno. Dość szybko zmarzłam i chciałam znaleźć miejsce do ogrzania przy kawie. Niestety we Francji to wcale nie takie proste – większość miejsc jest otwierana po 10, a kawiarnia, którą chciałam odwiedzić została zlikwidowana 😉 Ostatecznie posiedziałam z książką w kawiarnio-sklepie z czekoladą. Niezbyt się nagrzałam, ale wyszło słońce i ruszyłam na miasto. Okrężną drogą dotarłam do katedry, a następnie do ogrodów tuż obok niej. Cóż to był za widok! Słońce, dachy, ceglane kominy, a w tle Loara i końcówka mgły. Magia! Widok zapierający dech w piersiach, a obok nikogo! Żadnych turystów, żadnych wycieczek – cisza i spokój.

Następnie pokręciłam się między kamieniczkami i przeszłam na drugą stronę rzeki na lunch z widokiem na panoramę. Wracając zobaczyłam rodzinkę nutrii wygrzewających się w słońcu. Przeszłam też pod zamek, żeby zobaczyć go w pełnej okazałości – rano nie było nic widać przez mgłę. Niestety na Blois przewidziałam zdecydowanie za dużo czasu i na koniec już trochę się kręciłam bez celu. Niestety bardzo przemarzłam i nagrzewałam się następne dwa dni, ale i tak wyjazd uważam za udany!

Bourges

Do Bourges pojechałam już wyposażona w ciepły płaszcz, czapkę, szalik, rękawiczki i po dwóch godzinach musiałam wszystko nosić w ręku, bo zrobiło się prawie 20ºC. Jednak podobało mi się to milion razy bardziej niż zamarzanie w środę. Bourges to zdecydowanie inne miasto niż dwa, które odwiedziłam wcześniej. Przede wszystkim nie leży nad Loarą, dlatego nie ma typowego układu. Można w nim znaleźć przepiękne stare kamienice, a także średniowieczne budynki, a do wszystkiego XV-wieczny pałac i katedrę, której budowa zaczęła się w X wieku.

Katedra w Bourges jest gigantyczna i z pewnością większa niż słynna paryska Notre-Dame. Witraże i bogate płaskorzeźby przy wejściach to majstersztyk. Podobnie, jak w Tours czy Blois, nie ma praktycznie żadnych turystów. Kompletnie nie rozumiem, czemu to miejsce mimo swojej wyjątkowości jest nieznane! Podczas spaceru w bardziej oddaloną część miejsce doszłam do ogródków działkowych poprzecinanych niewielkimi kanałami. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego widoku we Francji, prędzej w Amsterdamie. Kolejna perełka na mojej liście odwiedzonych miast.

Tegoroczne ferie zimowe upłynęły mi bardzo aktywnie i czuję, że nie zmarnowałam tego czasu. Nie powiem, że jestem gotowa na powrót na zajęcia, bo tak naprawdę nie zajrzałam do żadnych notatek i dobrze mi z tym! Zakwasy z nóg jeszcze chwilę będą schodzić, ale niezbyt będą miały czas.

Koniec ferii to nie koniec wyjazdów! W ciągu najbliższych dwóch tygodni czekają mnie jeszcze trzy wycieczki, a później wreszcie osiądę na chwilę, bo na początku kwietnia zaliczenia!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *