Atmosfera do nauki – hit czy kit?

Atmosfera do nauki – hit czy kit?

Naukowa atmosfera kojarzy się z laboratoriami i bibliotekami, najczęściej uniwersyteckimi. Często do miejsc przyjaznych nauce zaliczamy też kawiarnie. Mówimy, że mają swój klimat, który pomaga w nauce. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Niestety bardzo rzadko nauka sprawia nam frajdę, więc nie siadamy do biurka z uśmiechem na twarzy. Zazwyczaj traktujemy ją jako przykry obowiązek, co od samego początku nas do niej zniechęca. I o ile w szkole musimy się uczyć wszystkiego niezależnie od dziedziny, o tyle na studiach już w dużej mierze zawęziliśmy zakres przedmiotów. Ale nawet wtedy niewiele osób pędzi do nauki i tutaj wracamy do naszej atmosfery nauki.

Po co ta atmosfera?

Nie znalazłam badań naukowych, które określałyby jasno, w jakim konkretnie miejscu powinniśmy się uczyć: kawiarnia, dom, biblioteka? Są za to badania, które pokazują, że najlepsze wyniki osiągamy, jeśli uczymy się w miejscu, gdzie będziemy później pisać egzamin ze względu na fakt, że nasz mózg łączy fakty z kontekstem, w którym się o nich dowiedział (context-dependant memory). Do tej pory raczej nie mieliśmy takiej możliwości, ale w czasach covidowych większość z nas będzie pisać egzaminy i zaliczenia przy własnym biurku. Poza tym możliwości nauki poza domem są ograniczone.

-> Gdzie się uczyć?

I choć sama atmosfera nie ma bezpośredniego przełożenia na wyniki w nauce, pośrednio z pewnością ją wspomaga.

Po pierwsze, jest przyjemniej

Skoro już ustaliliśmy na początku, że nauka niekoniecznie należy do naszych ulubieńców, warto sobie ten czas umilić. I tutaj wkracza atmosfera! Jeśli ją odpowiednio (dla siebie!) stworzysz, od razu będzie Ci milej. Jak? Poniżej znajdziesz 2 sposoby:

Przygotuj miejsce do pracy

Zacznij od posprzątania biurka i przygotowania potrzebnych materiałów. Puste biurko zdecydowanie ułatwi późniejszą pracę, kiedy będziemy korzystać z wielu źródeł. W liceum starałam się uprzątnąć biurko zazwyczaj po skończonej pracy, czyli w niedzielny wieczór. Uważałam to za zakończenie pewnego etapu nauki i od poniedziałku zaczynałam kolejny. Przez cały tydzień zbierałam sporą stertę książek i materiałów, którą segregowałam w sobotę i zostawiałam to, co będzie mi danego dnia potrzebne – podręczniki, notatki, kserówki. Teraz mam nieco inny system – próbuję sprzątać biurko codziennie wieczorem, żeby rano zastać gotowe miejsce do pracy, a nie chaos do posprzątania. Wychodzi różnie, ale dzięki temu mogę zaobserwować, że zdecydowanie bardziej lubię rano puste biurko.

Nie polecam jednak pracy na łóżku, bo zaraz zachce Ci się spać albo po prostu się rozleniwisz i z nauki nici.

Znajdź swoje umilacze

Każdy z nas woli pracować w innych warunkach – jedni w ciszy, inni z muzyką. Jedni, gdy jest ciemno, inni, gdy jasno. Zanim na dobre przysiądziesz do pracy, stwórz sobie ulubione warunki do nauki. Może to być zapalenie światełek lub świecy zapachowej. Ze świeżymi kwiatami w wazonu też będzie Ci przyjemniej. Jeśli lubisz, włącz muzykę, przy której łatwo Ci się skupić. Dodatkowo przygotuj sobie coś do picia: herbatę, kawę, kakao w towarzystwie zdrowych przekąsek. Ja nie jestem w stanie pracować bez gorącej herbatki w kubku, więc popijam ją cały czas i podczas przerw dorabiam kolejne kubki.

Wybierz to, czym lubisz się otaczać i stwórz swoje idealne warunki do nauki!

Po drugie, łatwiej jest zabrać się do pracy

Włączasz tryb nauki

Tak, jak wspominałam na początku – niektóre miejsca sprzyjają nauce, inne niekoniecznie. Dlatego warto mieć miejscówkę, w której od razu poczujesz naukową atmosferę. U mnie najczęściej takim miejscem jest biurko. Kiedy przy nim siadam, to zabieram się albo za pracę, albo za naukę. Do czytania i odpoczynku wybieram łóżko lub siedzisko. Dzięki temu, że biurko kojarzy mi się z nauką, łatwiej jest mi się skupić.

Ale nie tylko biurko jest elementem mojej naukowej rutyny. Herbata, a szczególnie kawa też do niej należą. Na co dzień niewiele jest sytuacji, w których kawę popijam sobie ot tak. Zazwyczaj kubek kawy oznacza, że za chwilę usiądę przy biurku, a mój mózg wie, że czeka go robota 😀 I tak właśnie włączam tryb nauki.

Wyrabiasz nawyk nauki

Fakt, że niektóre czynności wprowadzają mój mózg w tryb naukowy, wiąże się też z wyrabianiem nawyku systematycznej nauki. Pętla nawyku to bodziec – reakcja – nagroda. Jeśli za każdym razem po zrobieniu sobie kubka kawy/herbaty/czegokolwiek będziesz siadać do biurka, z czasem stanie się to coraz bardziej automatyczne. Możesz też kupić sobie np. świeczkę na sesję czy cały semestr i zawsze, gdy ją zapalisz, będziesz się uczyć, robić notatki itp. Podobnie, jak z napojami, z czasem zapalona świeczka będzie bodźcem do nauki.

Połączysz w ten sposób przyjemne z pożytecznym – wyrobisz nawyk nauki, a do tego będzie to nauka w miłej atmosferze.

Przekonałam Cię do stworzenia naukowej atmosfery? A możesz wcale nie musiałam, bo już od dawna o nią dbasz?



3 thoughts on “Atmosfera do nauki – hit czy kit?”

  • Myślę, że jednak bezpieczniej jest odciąć się od internetu niż w przerwie sobie w nim dla rozrywki coś sprawdzić, listy uwielbiam 🙂 chociaż czasem są ogromnym wyrzutem sumienia, szczególnie gdy zamiast kurczyć się wydłużają się niemiłosiernie. Powodzenia w dalszej dobrej organizacji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *